Blog > Komentarze do wpisu

NIEWINNI CZARODZIEJE - FILM ANDRZEJA WAJDY Z ROKU 1960

WAJDA BEZ POLITYKI...

 

NIEWINNI CZARODZIEJE

 

 

PRODUKCJA: POLSKA

PREMIERA: 17 GRUDNIA 1960 ROKU

REŻYSER: ANDRZEJ WAJDA

SCENARIUSZ: JERZY ANDRZEJEWSKI, JERZY SKOLIMOWSKI

ZDJĘCIA: KRZYSZTOF WIENIEWICZ

MUZYKA: KRZYSZTOF KOMEDA


OBSADA:

TADEUSZ ŁOMNICKI – BAZYLI

KRYSTYNA STYPUŁKOWSKA – PELAGIA

ZBIGNIEW CYBULSKI – EDMUND

WANDA KOCZESKA – MIRKA

KRZYSZTOF KOMEDA – ON SAM

ROMAN POLAŃSKI – DUDZIO

SŁAWA PRZYBYLSKA – PIOSENKARKA

JERZY SKOLIMOWSKI – BOKSER

KALINA JĘDRUSIK – DZIENNIKARKA

MARIAN KOCINIAK – WIDZ NA KONCERCIE JAZZOWYM



NA JEDNYM ZDJĘCIU (I NA JEDNYM SKUTERZE):

ROMAN POLAŃSKI, JAN ZYLBER, ANDRZEJ TRZASKOWSKI, KRZYSZTOF KOMEDA, ANDRZEJ NOWAKOWSKI, HENRYK KUREK, TADEUSZ ŁOMNICKI, ANDRZEJ WOJCIECHOWSKI .



FABUŁA:

"Niewinni czarodzieje" to historia przypadkowego spotkania młodego lekarza (Tadeusz Łomnicki) i dziewczyny (Krystyna Stypułkowska), którzy poznają się w piwnicy jazzowej i spędzają ze sobą noc. Akcja rozgrywa się w czterech ścianach mieszkania i na warszawskich ulicach, a tło społeczne zostaje ledwo zarysowane. Niewiele też dowiadujemy się o samych bohaterach, poza tym, którzy na tę jedną noc przybierają imiona imiona Pelagia i Bazyli. Młodzi ludzie przybierają wobec siebie maski obojętności, ukrywając pod nimi rodzące się uczucie. Prowadzą grę pozorów i zwodniczych gestów, ulegając przy tym coraz silniejszej wzajemnej fascynacji, której jednak w ramach konwencji gry - starają się oprzeć. A wszystko to zatopione w nostalgiczno-egzystencjalnym klimacie. 



Kadr z filmu "Niewinni czarodzieje"; na zdjęciu:Roman Polański, Jan Zylber, Andrzej Trzaskowski, Krzysztof Komeda, Andrzej Nowakowski, Henryk Kurek,

MOJA OPINIA:

Piękny film, choć raczej nie dla wielbicieli filmów akcji, bo samej akcji w nim jak na lekarstwo (może dlatego, że główny bohater jest lekarzem). Za to wiele mówienia, teatralnych gestów. Tego wszystkiego, od czego zaczyna się miłość. Bo przecież zawsze na początku przybieramy jakąś maskę. Chcemy wydawać się kimś innym dla tej drugiej osoby - lepszym, piękniejszym. On chce być dla dla niej Bazylim, ona dla niego Pelagią. Niech nikt nie sądzi jednak, że film jest ckliwo-sentymentalny. O nie! Wiele w nim również cynizmu, jaki cechuje męsko-damskie stosunki. Bazyli cynicznie zalicza kolejne dziewczyny zanim pozna Pelagię. A jego kolega Edmund (Zbigniew Cybulski) mawia, że: "Wyznaje chyba zasadę swojego kolegi, że wszystkie kobiety są głupie, tylko niektóre są ładne, a niektóre brzydkie. 



 





sobota, 26 września 2015, iwona_czarkowska

Polecane wpisy